lzy_ksiezyca

 
Znak zodiaku: koziorożec
Urodziny: 01-09
Rejestracja: 2006-02-15
Nocą mnie prowadzisz w atramenty nieba, drogą rozgwieżdżoną szczerozłotym blaskiem.
Punkty126Więcej
Następny poziom: 
Ilość potrzebnych punktów: 74

Aktywność w grach

Mahjong

Mahjong

Gry UkończoneNajlepszy Wynik
1131122911
Enter the temple
First hit
Mahjong addict
Mahjong addict
Mahjong addict

Fotki

Coś o mnie

O mnie
Te warkocze pozostały dziś wspomnieniem,
chociaż wiatr powplatał wstążki w krucze włosy.
Czas im przydał jedwabistej nici srebrnej,
Wciąż je kręci delikatny, miękki dotyk.

Pokonuje niegdysiejsze ścieżki,mosty,
Dziś po latach wyglądają już inaczej.
Wiek położył im niejeden stary pomnik,
znak pamięci przedwczorajszych ważnych zdarzeń.

Polne drogi odsłaniają tajemnice,
znane kartom serdecznego pamiętnika.
Nie pokłada już nadziei dzisiaj w niczym.
Obiecywał, potem twardo jej się wyparł.

Jeszcze tylko stare schody pamiętają
tę dziewczynę o ognistych czarnych oczach.
Dzisiaj w skórę się ubrała grubą bardzo.
Nie pozwoli już nikomu się rozkochać.
magda*
https://youtu.be/3ZM3LXSON9M
Jesteśmy ...
Na niebie są niebieskie jeziora
I prysznic mytych wiśni
A słodki dzwonek znów się obniży
Wiatr jest ledwo słyszalny.
       Tak miałby żyć nasz biedny wiek
Spokojna, cicha i przestronna
Jak krople wilgoci chabra,
Jak trzmiel w rumianku jest prosty.
Dobro... rodzi się w ciszy, wchodzi bocznymi drzwiami. Nieśmiałe... Nie ocenia nikogo... Nie narzuca się innym. Tylko jest... Zawsze, do pomocy gotowe, zawsze, idzie prostą drogą. Gdy się wsłuchasz... To usłyszysz jak wszyscy, wytykają je palcami... że za ciche, nieporadne. Nie rozpycha się łokciami, że... kocha ludzi... nie rozbija się słowami. Czas mija... a dobro, się nie zmienia. Nie potrafi... Bo jego duszę, wypełniają marzenia o dobrych ludziach, z kryształowymi sercami...
https://youtu.be/pywa6BjhaDM
Kropla rosy jest wodospadem,
promyk słońca małym płomieniem,
jak ten wietrzyk zawsze dam radę,
wysłać szepty z ciszy westchnieniem.

Coś z niczego czasem zbuduję,
porozplatam to, co zwichrzone,
łezki smutku nie raz scałuję,
pytam serca, w którą iść stronę.

Ciepłe słowo trzymam wciąż w dłoni,
pielęgnuję małe radości,
żadne zło mnie już nie dogoni,
chroni mnie talizman miłości.
magda*
Zainteresowania
Jak talizman

Nasza ławeczka nad jeziorem,
tajemne miejsce ciepłych zwierzeń.
- Ty mnie, ja sobie ciebie biorę,
będziemy razem. Kocham szczerze.

Wystarczył bukiet kwiatów polnych
i pocałunek, czuły dotyk,
a dłoniom może ciut swawolnym
daliśmy wolność, by nie spłoszyć

motylich skrzydeł. Zaczarował
skąpany w toni blask księżyca.
Młodzieńcza miłość nad jeziorem
dzisiaj dojrzale nas zachwyca.

Nieraz wracamy na ławeczkę,
czas nam wysrebrzył włos na skroni.
Prawdziwa miłość przetrwa wieczność.
Jest jak talizman, który chroni.
**************************************
Och zabierz mnie nad tamten brzeg,
gdzie płynie ciszy wstęga,
a troski kończą ciągły bieg,
gdzie miłość to potęga.

Pobiegnij ze mną tam na skraj,
gdzie dusza sięga nieba,
zapachnie nam oliwny gaj,
niewiele tak nam trzeba.

Ukołysz szeptem rajskich słów,
łagodnych drżeń paletą,
tak, abym nim nastanie nów
znów stała się kobietą.

I by w magicznym splocie rąk,
zapisał się nasz temat,
a serca czar jak róży pąk
utworzył cud poemat.
magda*
Ulubiona muzyka
Moja muzyka

Rosa błyszczy perłą w promieniu,
kos rozpina nuty w błękicie.
Motyl drzemie w kwiatów strumieniu-
jak nie cieszyć się tobą życie.

Troski w zapach kwiatów zaplotę.
Wszystkie sprawy niebu powierzę.
Zło zostawię w ciszy wieczornej,
gdzieś powiędzy naszym pacierzem.


Rośna perła w cieple zasypia.
Wietrzny grajek w liściach się chowa.
To jest taka boża muzyka.
Człowiek pisze codziennie słowa.
magda*
https://youtu.be/MR9XZQG7F-4
https://youtu.be/5DMpu8HrvCs
Ulubione książki
*Mądrość ludzi jest szaleństwem w oczach Boga. Jeśli posłuchamy głosu dziecka,które mieszka w naszej duszy, oczy nasze znowu nabiorą blasku.
— Paulo Coelho
Co lubię
I znowu wejdę w swoją jesień,
włosy oplączę babim latem.
Kasztan mi brązy w dłonie wniesie.
Jarzębinowy koral złapię.

Wsłucham się w szmery i szelesty -
niby te same, jednak inne.
Człowiek uboższy byłby bez nich,
krew zacznie krążyć jakby płynniej.

Włożę wełniany sweter. Z szafy
Oczy nacieszą się ochrami
i bursztynowym złotem klonów.
wyjmę jesienny, święty spokój.
*************************************
Tak niewiele trzeba by zwyczajne chwile
zamienić w girlandy najpiękniejszych dni.
Wśród taniego szyku piękno( to prawdziwe)
patyną pokrywa neonowy blichtr.

A za oknem wietrzny znowu gra na witkach
jakieś nowe pantum z krzykiem białych mew.
Nawołuje echem, potem znowu ścicha.
Złoty promień lekko po poręczy zbiegł.

Ganek się wypełnił aromatem mięty,
z ogrodu dobiega jaśminowa woń.
Pajda chleba z miodem, pocałunkiem zdjętym
w czereśniowym smaku. To jest właśnie to.
magda*

Tablica

  • lzy_ksiezyca9 dni temu
    W ramionach nocy

    noc zapukała w me okno
    pytając sennie czy może
    w cieple kominka się ogrzać
    bo zbyt jej zimno na dworze

    wtuliła nos w puch poduchy
    a gdy rozgrzała swe dłonie
    w zamian za zaproszenie
    rozbłysła świece w salonie

    płynąc w swej czerni tak dumnie
    niczym z łasiczką madonna
    ujęła pełen gwiazd puchar
    i wychyliła go do dna

    wtuliła mnie w swe ramiona
    usta sączyła gwiazdami
    a gdy mnie ranek przywitał
    błękit znów pachniał fiołkami
    magda*
  • lzy_ksiezyca11 dni temu
    czym jesteś?

    czym jesteś poezjo – nie wiesz?
    mową szeptaną wierszem…
    …z rymem, rytmem, iloczasem…
    strofą w zwiewnej białej szacie…

    może śpiewem drzew jesienią,
    zwykłą kawą ssącą senność
    kiedy piękny granat nieba
    wczesnym świtom jeszcze schlebia...

    może tylko zadziwieniem…
    słonym łykiem z rozrzewnieniem…
    kropką, tekstem w wykrzyknikach…
    słowem, co za serce chwyta…

    może tylko białą kartą
    z niespisanym jeszcze tekstem.
    rozum szepnął, że nie warto
    pomysł spalił na panewce
    magda*
  • lzy_ksiezyca16 dni temu
    Przez otwarte drzwi

    Przez otwarte drzwi wyfrunął ptak,
    skrzydła miał tak poranione
    lecz nie skarżył się, był smutny jak
    małe dziecko porzucone.

    Łez zabrakło już ,wylały się
    zegar drgnął i stanął nagle,
    czyżby to był tylko zwykły sen,
    tylko czemu zwinął żagle?

    Piękna podróż zakończona już,
    los otworzył ciężkie bramy,
    miłość serce tnie jak ostry nóż,
    gdzie ty jesteś mój kochany?

    Wszystko we mnie wciąż tak mocno drży,
    serce przecież wiecznie kocha,
    już uwiędły w gardle gorzkie łzy,
    miłość bezszelestnie szlocha.

    Gwiazdy z nieba wciąż wręczałeś mi,
    tyle róż pełnych atłasu,
    ptak zastygnął w swej rozpaczy, by
    miłość przeszła próbę czasu.
    magda*
  • lzy_ksiezyca16 dni temu
    Kiedy znowu będę jak dziecko

    Kiedy stanę się znowu dzieckiem,
    myśl za myślą będzie w pogoni.
    nie wiadomo dokąd pobiegnie,
    trzymaj moją dłoń w swojej dłoni.

    Może sił mi już nie wystarczy,
    żeby pląsać lekko na palcach,
    ale smak naszej pomarańczy,
    wciąż w purpurze zatańczy walca.

    Srebro bywa przecież pąsowe,
    płonie ogniem przez całe lata,
    księgi życia ciągle tęczowe,
    choć mozolny rozdział się wplata.

    Czasem mosty są tak niepewne,
    razem łatwiej jest i bezpieczniej,
    nieraz grają melodie rzewne
    i bynajmniej nie są taneczne.

    Malujemy ciepłe pejzaże,
    choć szarościom też nie ma końca,
    miłość pięknem ścieli się w darze,
    gdy wędrujesz wciąż w stronę słońca,
    magda*
  • lzy_ksiezyca22 dni temu
    Za jeden wiersz

    Klangor żurawi gdzieś daleko,
    a ja zostałam tu - w jesieni.
    Przebrzmiało dawno letnie echo,
    w żałośne łkania wiatr je zmienił.

    Ranki wieczory mgłą zachodzą,
    ciszę przykrywa stuk kasztanów.
    Kiście jarzębin karmin topią
    chmurom odbitym w lustrze stawu.

    Szukam namiętnie garstki ciepła,
    gdzieś ulotniło się po kątach.
    Za odrobinę wiersz odsprzedam,
    by się wśród zimna nie zabłąkać.
    magda*
  • lzy_ksiezyca22 dni temu
    To tylko wiatr

    A za oknami lira wietrzna,
    w nagich konarach dziś, od rana.
    Szepty i gwizdy z trzaskiem nieba
    w klucz wiolinowy halny wkłada.

    Jak ołowiane ciężkie wozy,
    które przewożą czarne myśli,
    toczą się chmury. Niebo tworzy
    mrocznym pomrukiem trudny dystych.

    I tylko jakiś nikły promień
    przemyca złoto w nieba żałość.
    Jakby pocieszyć chciał i donieść:
    Nic się tu złego nie podziało.
    magda*
  • lzy_ksiezyca23 dni temu
    Pośród milionów ciepłych myśli

    Pośród milionów ciepłych myśli,
    ukołysane śpią marzenia,
    blask księżycowy czasem wyśni
    szczęśliwą gwiazdę do spełnienia.

    Znowu zakwitną orchidee,
    zapachnie różą i magnolią,
    namiętność lekko spąsowieje,
    nieśmiałość zdejmie suknię złotą.


    Usta zagubią się w szeptaniu,
    dłonie wyrzeźbią smak rozkoszy,
    miłości płomień o świtaniu
    zagasi gwiazdom promyk nocny.
    magda*
  • lzy_ksiezyca23 dni temu
    Najpiękniejsze spośród pięknych

    Takie małe, wytęsknione, bardzo piękne,
    nadzwyczajne, wtedy innych słów już brak.
    Chociaż skromne, to odwaga przed nim klęknie,
    zawsze rzeźbi w każdym sercu czuły ślad.

    To jak słońce, które muska letni ranek,
    najpiękniejsza pośród pięknych harfy pieśń
    i jak niebo, tak dla duszy wyczekane,
    gdy je słyszysz, pod błękity frunąć chcesz.

    Najgorętszą strofą serca napisane,
    taką z głębi, która żyje gdzieś na dnie.
    Nic takiego, tylko z serii słów wybrane,
    to wyznanie, wciąż w duecie, kocham cię.
    magda*
  • lzy_ksiezyca26 dni temu
    Miłość i jesień

    A miłość i jesień - czy obok przechodzą?
    Tu karmin pod sercem, tam czerwień i złoto.
    Tu szepty na uszko, tam szelest pod stopą.
    I tango we dwoje wraz z sambą liściową.

    I wieczna opowieść i wietrzne bajanie,
    łza szczęścia pod rzęsą i kropla, gdy spadnie -
    załzawi na szybie, jesiennie rozmarzy,
    zamieni się w słońce, gdy ciepłem ją skarmisz.

    Miłości, jesienie co roku wciąż inne -
    dojrzalsze, bogate barwością nasyceń.
    Ubrane w szkarłaty, burgundy, bursztyny,
    z wiosennym na ustach - kochana, jedyny.
    magda*
  • lzy_ksiezyca27 dni temu
    Nic dwa razy

    Dobra kawa, na dzień dobry - już od rana,
    w filiżance wypełnionej ciepłym słowem.
    Smak przestrzeni parującej ciszą zamiast
    niepotrzebnych dysonansów.Te niepłodne.

    Błysk spojrzenia zwiastujący dobre chwile,
    kiedy ranek nocy granat zdjął z powieki.
    Powiedz ile dziś oddałbyś za to - ile,
    gdy samemu z sobą czas przychodzi dzielić...

    "Nic dwa razy się nie zdarza" i nie zdarzy,
    a w klepsydrze wciąż ubywa, więc nie ra****.
    Spróbuj dzielić się z bliskimi swoim światłem.
    Zanim zgaśnie, chciej się cieszyć darem darów.
    magda*

Strony: 52