lzy_ksiezyca

 
Znak zodiaku: koziorożec
Urodziny: 01-09
Rejestracja: 2006-02-15
Miłość jest rzadkim zjawiskiem-jak geniusz. (Emil Zegadłowicz)
Punkty166Więcej
Następny poziom: 
Ilość potrzebnych punktów: 34

Aktywność w grach

Mahjong

Mahjong

Gry UkończoneNajlepszy Wynik
1131122911
Enter the temple
First hit
Mahjong addict
Mahjong addict
Mahjong addict

Fotki

Coś o mnie

O mnie
Lubię szperać w pierzastym błękicie
nocą w podróż z gwiazdami wędrować
wplatać księżyc w niełatwe me życie
cud natury słowami malować.

Lubię wiatr zaplątany we włosach
morską bryzę gdy chłodzi ramiona
granie świerszczy motyle na kłosach
i płonące wieczorem bierwiona.

Kocham maki śmiejące się w zbożu
ciepły piasek co stopy wygrzewa
czerwień słońca kąpiącą się w morzu
smak poziomki gdy latem dojrzewa.

Fascynuje mnie leśna polana
łąka która się w mgłę przyobleka
plaża rankiem falami zalana
lecz najbardziej szanuję człowieka.
Ulubiona muzyka
https://youtu.be/L2kJpJJnotE
https://youtu.be/11Gs-rfPPis
https://youtu.be/px3jU8cIbAE

Tablica

  • lzy_ksiezyca18 godzin temu
    Zamknąć dzień

    Wieczór otula zmęczone chwile,
    myśli przylgnęły już do poduszki,
    mała bezradność w kłębek się zwinie
    szukając ciepła w kochanych ustach.

    I poprowadzisz ją tam, gdzie szepty
    fruną stubarwnym pięknym motylem,
    czarem fantazji złączą się w jednym,
    jęku spełnienia – falą odpłyną.

    A potem w ciszy splecionych dłoni,
    zamkną się wszystkie codzienne sprawy,
    i zasną pośrod minut pogodnych,
    by je obudził ranek łaskawy.
    magda*
  • lzy_ksiezyca18 godzin temu
    Czego więcej?

    Platan się w parku znów wyzłocił,
    promyk roztańczył na alejkach,
    byliśmy wtedy tacy młodzi,
    mówiłeś – kocham cię maleńka.

    Kos pogwizduje sponad świerków,
    pary trzymają się za ręce,
    on ją uwielbia, ona jemu
    szepcze miłośnie, czego więcej

    trzeba, by świat się zaróżowił,
    mimo problemów, krętych schodów,
    moja dłoń nadal w twojej dłoni,
    i wiosna wkracza w progi domu.
    magda*
  • lzy_ksiezyca18 godzin temu
    Rozwiosennij się ze mną

    Ranek rozdźwięcza liryką,
    promień przegląda się w stawie,
    wróbel sikorze niewinną
    dumkę ucina i bawi.

    Stado bażantów tokuje,
    strosząc zalotnie piórkami,
    przebiśnieg dumnie za murem
    dziewiczą bielą się chwali.

    Kot pomrukuje na płocie,
    dzięcioł wstukuje crescendo,
    serce zabiło znów mocniej
    - chodź, rozwiosennij się ze mną.
    magda*
  • lzy_ksiezyca18 godzin temu
    Ile ciebie jest we mnie?

    Ile ciebie jest we mnie?
    - Mówisz: Zawsze i wszędzie..
    Może tyle, co powiesz
    i naprawdę nic więcej...

    Może miarą jedwabne
    kolorowe motyle,
    które budzą co rano,
    gdy pieszczotę wyśniłeś.

    Albo tyle, by zawsze
    móc nasycić się, kiedy
    kosze pragnień otwieram
    i smakuję do głębi.

    Róża pachnie przyjemnie,
    razem w nocach i świtach.
    Tyle ciebie jest we mnie,
    ile tobą rozkwitam.
    magda*
  • lzy_ksiezyca18 godzin temu
    Jak to brzmi?

    Jak brzmi kocham?
    Jak koncert świerszcza w trawie
    i szept ciepłego wiatru,
    gdy rozgwieżdżoną nocą
    pieści nagie ramiona.

    Odejdź?
    Jak chaos w mroku
    i dysonans dysonansów
    w duszy, która nic nie słyszy,
    umiera.
    magda*
  • lzy_ksiezyca2 dni temu
    Wciąż mam w pamięci

    Wciąż mam w pamięci ranek sierpniowy,
    park jeszcze drzemał w zaciszu tonów,
    młoda, beztroska, z duszą na dłoni
    biegłam wiatrowi dotrzymać kroku.

    Zieleń iskrzyła perłami rosy,
    kos serenadą rozgrzewał serce,
    nagle zza świerków spojrzeniem modrym
    objąłeś kibić – jęknęłam dreszczem

    nader przyjemnym, jak się zdawało
    i pragnąć wzroku nie mogłam przestać,
    bo ciągle wtedy było mi mało,
    więc w tamtą stronę leciutko biegłam.

    I dłonie w dłoniach znalazły radość,
    a usta ustom szeptały jeszcze,
    trudno wyrazić, bo strofą żadną
    nie namaluję, kim dla mnie jesteś.
    magda*
  • lzy_ksiezyca2 dni temu
    Bądź moją różą

    Potrafiła pokrzepić słowem,
    i uciszyć łkające serce,
    chociaż wokół kwitły magnolie
    mówił, dłużej żyć wcale nie chcę.

    Błękit nabrał szarych kolorów,
    piękna kwiatów już nie dostrzegał,
    zamknąć księgę życia był gotów,
    tylko nie chciał zamartwiać nieba.

    Utuliła żałość w ramionach,
    pocałunkiem spiła gorycze,
    po raz któryś znów się przekonał,
    na to serce mógł zawsze liczyć.

    Delikatnie ujął te dłonie,
    które zawsze dobrocią służą,
    tyś aniołem, wyszeptał skromnie,
    tak cię kocham, bądź moją różą.
    magda*
  • lzy_ksiezyca2 dni temu
    Ostatnie barwy miłości

    Życie toczyło się
    po kamiennych schodach,
    a ona wciąż stąpała,
    z promiennym uśmiechem

    Nikt nie powiedział,
    że będzie lekko,
    z pogodą w sercu
    łatwiej dźwigać krzyże.

    Żyła mocą tamtych dni,
    pieszczotą ust pośród gwiazd,
    pocałunkiem spojrzeń
    i spełnieniem w kochanych ramionach.

    Z niewiarygodną pokorą
    podnosiła kłody zdarzeń,
    by czuć obecność bijącego wciąż serca,
    i tylko ta bezsilność napawała lękiem.

    Mogła jeszcze ofiarować
    aksamit spojrzenia,
    słoneczne pocałunki,
    i spokój przystani.

    Patrzyła z podziwem,
    jak mocą miłości,
    walczy dla niej
    by złapać ostatni promyk.


    Miłość ma też takie barwy.
    magda*
  • lzy_ksiezyca2 dni temu
    Miłość potrafi zmienić życie

    Tkwił zawieszony w pustce myśli,
    z obliczem jakimś bez wyrazu,
    jakby kamienny sen mu wyśnił,
    serce brzemienne wielkim głazem.

    Wszystko dokoła było szare,
    chociaż w błękicie lśniła tęcza,
    sądził, że murem wszystkich złamie,
    dla własnych celów świat zadręczał.

    Kruszały perły i diamenty,
    świerszcz przerwał koncert, złamał smyki,
    aż nagle stanął wniebowzięty,
    jakby magiczny nektar wypił.

    Była subtelna niczym róża,
    urok odbierał każde słowo,
    zapach jej ciała tak odurzał,
    znowu zobaczył świat na nowo.

    Usłyszał wiatru tęskne granie,
    deszcz w szybie błyszczał swym odbiciem
    szczęście tańczyło jak pijane,
    miłość potrafi zmienić życie.
    magda*
  • lzy_ksiezyca2 dni temu
    Wena amora

    Tyle o niej już napisano
    odkrywano pędzlem czar duszy,
    lecz każdego wciąż i tak samo,
    jej magiczny dotyk poruszy.

    Raz subtelna, czasem szalona,
    jak rusałka, albo pantera,
    gdy ją tracisz, w mig się przekonasz,
    życie bez niej w szarość się zmienia.

    Jest niezwykle piękną figurą,
    i niejeden z nas nie potrafi
    mając nawet wytrawne pióro ,
    oddać serca rytm w kaligrafii.
    magda*

Strony: 64