nicola555

 
Rejestracja: 2008-08-05
Chce nieść Twoje usta,chcę widzieć Twe oczy,chcę czuć Twoje serce i dotykać włosy,chcę trzymać Twą rękę i iść aż do słońca...
Punkty44Więcej
Następny poziom: 
Ilość potrzebnych punktów: 156

Mój przyjacielu

2013-03-25       

Mój przyjacielu ,wiem że serce Twe płacze...

Wczorajszy dzień smutny i wielce odpowiedzialny...

Jest czas radości i czas łez wiem...

Siedemnaście lat temu był czas wielkiej radości,śmiechu i miłości.

Był czas takiego dziecięcego zafascynowania...

Wierności i oddania,ale i odpowiedzialności...tak to było!

Siedemnaście lat to szmat czasu i wczoraj wszystko się skończyło...

Wiem jak wrednie i niemiło,wiem bo sama to przeżywałam...

Wiem po kątach siedziałam i płakałam...trudno wymazac zapomniec

Nie tak sie nie da,pamięc obraz wyryła i na zawsze on zostanie...

Na nic zbędne gdybanie ...Kiciuś kochany i mimo że sie tak do niego nie przywiązałam...

Wczorajszy dzień przepłakałam,serce się krajało jak mnie informowałeś...

I jak jedno to słowo napisałeś...JUZ PO...

I wyobraziłałm sobie Ciebie,choc powiadają ze meni nie płaczę...

Ale ja wiedziałam jak bym tam była i widziała!

Wiesz zę te łzy świadczą o Twojej dobroci i wielkiej miłości...tu nie ma żadnej zawiłości

Była to miłośc wielce oddanai na zawsze zapamiętana!

Trudny teraz czas dla Ciebie,już Kiciuś nie będzie witał Ciebie!

Nie będzie się ocierał i prosił o frykasy,nie będzie Cie użerał i sie boczył

Nie będzie dumnie po kuchni kroczył...cisza...ciszazdaje sie nie dowytrzymania

Wiele czasu upłynie nim normalnosc nastanie...nim zatrze się obraz snuJego w łóżku obok Ciebie

Tęsknota a z nia trudna sztuka wygrac...ona ma mocne szpony i trzyma mocno

Nie raz zdaje się nie damy rady,mimo że sami sobie tłumaczymy..tak trzeba było

Że to co mogliśmy to zrobiliśmy...ALE...

Prawda zawsze mamy wątpliwości,pytania i zawiłości i sami siebie uspakajamy

I pytamy...czy dobrze Mu prze te lata było i historie z życia sobie przypominamy

I przez łzy sie uśmiechamy...i choc dobrze wiemy że to co mogliśmy zrobic zrobilismy

Ale i tak łzy nowe płyna...i dziś pochowasz Kiciusia...pogłaskaj Go raz ostatni odemnie

Smutno i żle to się bez słów wie!

Życzę Ci Piotrusiu jednego by pamięc ulotną nie była i zapamiętała ten dzień

Do domu Twego nowego gościa wprowadzenie,jak i ten dzień pożegnania

Wielkim Przyjacielem był i nic to że zwierzaczkiem był małym,ale tyle radości,uśmiechu i miłości

Śpij spokojnie Kiciusiu,biegaj po łąkach niebieskich,bo i takie dla zwierzaczków są u Pana naszego

Bo Pan kocha wszystko co stworzył,więc i dla Ciebie Kiciusiu zwierzece niebo otworzył!

 

Juz nie wiem

2013-03-24       

Odejdz w cień i tam pozostań

Odejdz i nie mów już nic

Cisza,codziennośc...ja nie chcę

Nie wracaj...wspomnień czerń i burza

Zapomniec i życ

Zapomniec i byc

Tak dawno to było,myślałam czas czarodziej

Na ścieżkach dnia codzienności zabrał ból

Zabrał wspomnienia...nie chciałam by wracało

Dzisiaj coś w myślach przeleciało...wyjrzałam...byłeś

Jak mnie tu znalazłeś,jak trafiłeś?

Nie opowiadałam,adresu nie zostawiałam!

Po co to zrobiłeś?

Jest czas radości i czas zapomnienia...

Jest miłośc i jest też cierpienie!

Ja cierpienia nie znoszę...

Na bezludnych wyspach ludzkiego istnienia

Wpisanych jest wiele zdarzeń bez nazw i treści

Myśli ulotnych wiatrem gnanych zatrzymac nie chciałam

Nic nie mówiłam i nic nie pisałam...

Ciszą nocy bezsennej nie raz płakałam...

Choc dzień nic pokazywac sie nie zdawał...

Przeszłam ponad cierpienia cieniem...

Przeszłam i uśpiłam wspomnienia!

Więc odejdz w cień odejdz i nie wracaj!

Bo to co było wrócic nie może...

Inna data i inne zadanie...inny czas i inna ja sama!

Nie umię wracac do dni co dat nie maja...

Do takich co niby są lecz szybko przemijają! 

W ciszy

2013-03-23       

Szukam Ciebie w ciszy,cisza nie przeszkadza

Zaglądam w szuflady...znajduję listy czerwoną wstążką przepasane

Pachnące ,nawet suche kwiaty są w nich schowane

To lato pamiętne...spacery,ciepły piasek pod stopami

I słonko i szum fal pieszczący ciał naszych splątanie

Szukam Ciebie w ciszy...

Znajduję szalik w komodzie na dnie

Ma takie śmieszne wzory....

Pamiętam dałam go kiedy zimny wiatr na dworze buzie nam różowił

I śnieg bielił się w koło a my wracaliśmy roześmiani

Nic przecież złego nie zapowiadało

A potem TO sie stało....

Wołałam...echo odpowiadało

Głos w gadle uwiązł w ostatnim słowa wołaniu

Ironiczne echo mi odpowiadało

A ja stałam bojąc sie ruszyc...

By nie zamazac obrazu co jeszcze przed oczami miałam

Dziś znowu wróciłam...poszukac Ciebie...w ciszy

Nie znalazłam,bo już nie chciałam...

Czas leczy rany...

Wiem wtedy słowa fałszywe były...

Jak brzytwą raniły...

Wtedy nie wiedziałam...

Wtedy wierzyc chciałam....

Miłosc.

2013-03-23       

Moja miłośc drąży skałę...

Lecz gdzie byłeś jak kochac chciałam?

Przeszłeś gdzieś stopą cichą

Jak Temida w oczy nie spojrzałeś...płakałam

Dziś chcesz bym zatańczyła na linie

Budzisz serce z uśpienia

Okrutna miłośc...kpi?

Jak we mgle niby gubi się

Skazując na czekanie

Miłośc daje wszystko

I wszystko zabiera

Ale ja przeczekam tą mgłę!

Zamknij oczy swe

Poszukaj mnie...ja jestem

Nic nie mów ja słyszę

Serc naszych tajemnico

Pragnieniem wyspy odkrycia

Przydz do mnie

Nie zwlekaj...bo moja miłośc

Na sztalugach marzeń...

Maluje Twoje ciało.......

Kobiecośc

2013-03-22       

Wiersz to kobieta...to jej łono

Otwarte na słowa,na gesty,na dotyk

Rymami otacza od początku do końca

On z kobiety poczęty...dłońmi oplątany

Toksyn czaszek zatrutych ogrodów

Miłośc jej ofiar oczekuje

Wiersz od kobiety pochodzi

I ofiar oczekuje...słowo za słowem

Jak ran odkryte obszary...bandazy spowite

Kropki nad zdaniami...jak nekrolog nad wierszem napisany

Kobieto to wiersz spowił twe serce i dłonie

Co pisac to chciały...twe dłonie to w ucvzucia ubrały

A dziś bez polotu w bezruchu zostały

Szczęście zasnęło z innymi

Nie dzieli już chłodu mojego posłania....

dusza

2013-03-21       

Dusza patrzy dusza zobaczyła

Miedzy snem a jażnią

Przyjdz przytul pocałuj

Pragnę Twoich dłoni

Choc boję się bliskości

Lecz bardziej samotności

Boję się stracic Ciebie

Lecz wiem że najpierw stracę siebie

Pokaż mi że warto dążyc do celu

Bo kiedy znajdę siew tłumie

Niech choc jedna osoba

Poda dłoń i wtedy uwierzę że warto

Spełniac marzenia

I kiedy upadnę ktoś zatrzyma się

By pomóc podnieśc się

I będę chciała wierzyc...

Więc kiedy spotkam taką osobę

Nie pozwolę jej odejśc nigdy!

Nocne zadania

2013-03-20       

Nocą kiedy sen gdzieś skręcił po drodze

Ja w podróż wyruszam...do Ciebie

Juz nie raz ją odbyłam,droga prosta

Nie boję się cieni i ciemności

Wyruszam z punktu A,lecz nie wiem w jakim punkcie Ty sie znajdujesz

Nie wiem...zbyt szybko się przemieszczasz

Nadążyc nie mogę

Lecz wy dobre wiatry nieście mnie

Przez przełęcze zapomnienia

Przez zatrute cykutą mysli

Przez ocean pustki i milczenia

Do miłości...do bycia razem...do jedności......

Ja jestem

2013-03-19       

Są w życiu takie dni,że pięknem się podpisuja

Trwają i zdaje się nam że nigdy końca nie mają

Lecz bywa tak że otwierasz oczy i inna rzeczywistośc otacza

I pytasz sam siebie...czy to był sen?

Coś się obok Ciebie dzieje...jesteś,lecz ból wyklucza

Poprawne myslenie,i ten ból zostaje...na zawsze

I mija czas a ból ciągle ten sam... nie znika

Bo są noce ciemniejsze niż czerń

Bo są łzy rzewniejsze niż ..sens bycia

Czas co nigdy stanąc nie moze..staje

Rozległe widoki wracaja

Obrazy jak w kadrze się przesuwają

Siedzę po cichu,ciemno w koło

Nie chce mi się zapalac światła

I tak widzę...specyficznym światłem obraz podbarwiony

Choc nikt go nie maluje...on jest

I w pamięc się wpisuje

Kto nie podejmuje wyzwań...

Nie pozna smaku szampana...

Lubisz jego cierpki smak i bąbelki...

Co na powierzchni się rozlewaja?

Lubisz czystośc i chłód co się na języku rozpływają?

Powiedz lubisz...bo skoro nie...

To nie podejmuj  tego na co Cię skazuje.

Ze mną możesz się zatracic i obudzic rano.

Je to obietnica spędzenia właściwego czasu.

Wiedz że zatęsknisz nawet kiedy będę obok.

I zapłaczesz kiedy trzeba będzie się rozstac.

Czy wiesz że mozesz byc tym dla którego nie zawacham sie umrzec?

Jak i życ na maxa!

Jak kamień.

2013-03-12       

A jednak powinnam posłuchac Twojej rady.

Masz już pewne doświadczenie...podpowiadałes...

A ja nie słuchałam,albo słuchac nie chciałam...

A Ty swoją mądrośc mi przekazywałeś...

A ja?...Byc może jak w tej bajce o kamieniu...

Co leżał przez wieki i pragnął by go pokochano...

On tylko chciał należec do kogoś...

Kto jest dobry i wierny...

Ale go jak by nie widziano....omijano.

Bo kamień był szary i bury...

I czas mijał ulotny...zmieniały się pory i lata....

Aż kiedyś porankiem to się stało...

Rosa błyszczała i tęcza sie zatrzymała...

I kamień pomalowała I przestał byc kamień ten szary ...

Nabrał wiary...tak sie stało...

Szedł chłopiec przez pola i łąki...

I kamień zobaczył i stanął...

I tak się zaczęło...serce zadrżało...

Ale on nie wiedział że to nie był Ten...

O którym dziewczyna marzyła...

Nie ten o którym śniła...

I trwało to jakiś czas to zauroczenie...

Nie chciała wiedziec ta dziewczyna ze pod pięknymi słowami coś sie skrywa....

Nie można budowac nic nowego na popękanym fundamenice...

Nie można kupic szczęścia słowami co pokrycia nei mają...

Ty wiesz jak one działają?

Czy wiesz że po nich po policzkach łzy słone spływaja?

Nie bujam już między chmurami....

Ja naprawdę twardo stąpam po ziemi....

I wiem ze Twoje słowo już nic nie zmieni...

Zauważ tylko że ja się bardzo starałam...

Uwierzyc chciałam...

Podeptałeś tą wiarę...trudno będzie na nowo uwierzyc....

Komuś co sie wierzyc powinno....

Od początku samego......

To Ty zburzyłeś coś tak pięknego...........

 

 

W noc rozmyslania

2013-01-26       

Miałam swoje niebo

I Ty miałeś swoje

Miałam też uśmiech

I Ty miałeś swój

Miałam też łzy

I Ty też je miałeś

Ale dlaczego Ty płakałeś?

Pusty obraz nie ma skazy

Słowa to nieme wyrazy

Oczarowanie to było?

Dziś wiem...to wiara niosła marzenia

I nikt nie pomógł jej niesc...upadła

Nie uniosła...a ja myślałam

W smutku i w radości

W gniewie i złości

Wyciągnę rękę..Ty ją zauważysz

Podasz swoją...i tak we dwoje

MARZENIE

Często za miłośc płacimy serca cierpieniem

Ciemna noc do koła mnie

Odsuwam sie w cień

Lekko przymykam oczy

Obraz wiruje...tańczą ściany

Podłoga też tańczy...czerń

A miało byc inaczej...wzniośle

Jak kruche jest szczęście

Leżę i myślę,co będzie dalej

Czy znowy mają byc gorzkie żale?

O nie...nie...ja się nie poddaję

Bo co komu pisane...dostanie

Tylko nie raz trzeba troszke dłużej poczekac

Prawda o Panie?

Strony: 121